Przygodę z fotografią zaczynałem od aparatu Praktica, a następnie krok po kroku piąłem się wraz z postępem techologii do cyfrowego świata, zostawiając w pamięci godziny spędzone w ciemni z analogową chemią. Negatywy i slajdy z moich początków reporterskich wciąż czekają na cyfrową archiwizację, a ja tymczasem patrzę przez wizjery lustrzanek Nikona i „wywołuję” zdjęcia przed dwoma monitorami LCD. Tyle się zmieniło przez ostatnie 10 lat, że aż boję się wyobrażać czym będę robił zdjęcia za następne dziesięć…

Dodaj komentarz